Miesiąc: kwiecień 2005

VANDEN PLAS „AcCult”

Cóż, nie często się zdarza, aby kapela, która dopiero co (dwa lata wcześniej) wydała swój debiutancki album, publikowała płytę w całości akustyczną, w dodatku zawierającą kilka przeróbek cudzych kawałków plus znane już własne utwory. Vanden Plas, nieświadom czyhających nań niebezpieczeństw nie przejął się za bardzo pomówieniami o nierozważny krok i zaprezentował światu rzecz co prawda nie przełomową, ani też potrafiącą na stałe zapisać się w kanonach rocka, lecz na pewno ciekawą i wartą uwagi.

VALINOR „It is Night”

Kiedy pierwszy raz posłuchałem płyty Valinor pierwszą rzeczą, jaka przyszła mi do głowy było: muzyka Wikingów. Toż to idealnie pasuje do obrazka: łódź, niespokojne morze, jakiś lód wystający spod powierzchni spienionych fal i kilku gości w skórach i hełmach, którzy płyną po łupy.

VADER „Litany”

W momencie kiedy do odtwarzacza wkładam płyte „Litany” rodzimego Vader'a i z głośników wydobywają się pierwsze dzwięki „Wings” pobliscy mieszkańcy wiedzą, że nadszedł Armageddon i błaganie o litość na nic sie niezda. Właśnie ten album maltretował narządy słuchu rodziny, sąsiadów i moje własne przez długi okres czasu.

Powrót do góry