ASHES YOU LEAVE „The Inheritance Of Sin And Shame”
Chorwaci mnie zaskoczyli!!! Pamiętacie jeszcze jakieś doom metalowe kapele, które grały tak ciężko i wolno, że brzmienie gitar i growling miażdżyły was niczym walec, a dodatkowy piękny, anielski głos sprawiał, że wasza dusza unosiła się nad zmiażdżonym ciałem? Właśnie tak gra ASHES YOU LEAVE!!! Ciężkie, wolne, tłumione gitary. Potężny growling oraz cudowny anielski, kobiecy śpiew.
ASBEEL „Homo Homini Lupus (Demo MC, CD)”
Początek płyty cholernie skojarzył mi się z Metal Church z “Hanging In The Balance”. I pomyślałem sobie – jest dobrze.
ARTROSIS „Melange”
Czy kapela techno grająca cover Metalliki korzystając z elektroniki, jest już kapelą metalową? Czy kapela metalowa korzystająca z elektroniki, zamiast żywych instrumentów jest jeszcze nadal kapelą metalową? Otóż kapela Artrosis nawet w swych czasach metalicznych nie należała do moich ulubionych. Sorry, ale widziałem w tym tylko mierną kalkę Closterkellera.
ARALLU „Satanic War In Jerusalem”
Nooo… wreszcie jakaś odmiana. Po potężnych dawkach epickiego, pompatycznego do bólu i napuszonego jak paw black metalu przyszedł czas na prawdziwą surówkę.
APRAXIA „Ideology”
Oj zbierałem się długo by nakreślić parę słów o tej białoruskiej formacji (chyba z rok!), ale ilekroć zaczynałem coś lub ktoś zawsze mi przeszkadzał. APRAXIA to zespół obracający się w klimatach słowiańskiego black metalu z folkowymi motywami ideologicznie ukierunkowany w stronę prawą, czyli krótko pisząc sława zamierzchłym czasom! Sława naszym przodkom! Sława naszym wojom! Sława…
APOPLEXY „Life, Thoughts & Destiny”
Myślę, że tym, którzy dość często studiują prasę podziemną, kapeli przedstawiać nie trzeba. Ci Francuzi, wraz z inną kapelą (INHUMATE) tego gatunku stanowią nie kwestionowany dzisiaj trzon brutalnej muzyki w kraju winem płynącym.
APOPLEXY „Infection”
Z zupełnie czystym sumieniem, mogę stwierdzić, iż ten zespół, na tym krążku, określił swoją tożsamość. „Infection” jest debiutem, dużym debiutem zespołu.
APOCALYPTICA „Reflections”
„Reflections” to najnowsza płyta w dorobku APOCALYPTIKI, na której gościnnie partie perkusji zagrał DAVE LOMBARDO. Miłe z jego strony, że specjalnie nie szpanuje swymi umiejętnościami grając pod kapelę.