EVILE „Infected Nation”
Dobre utwory: Infected Nation, Genocide, Plague To End All Plagues, Devoid Of Thought, Time No More
.
MALEFICE „Dawn of reprisal”
No nareszcie drugi krążek brytoli. Warto było czekać? No pewno, z tym, że w muzyce MALEFICE nastąpiła mała rewolucja.
SIKTH „Death of a dead day”
Dlaczego takich zespołów jest dosłownie kilka na świecie. Dlaczego mało kto o nich slyszał, a tymbardziej dlaczego nie grają tudzież jak w przypadku SIKTH dlaczego nie grały w takich wiochach jak nasz kraj?.
ETERNAL LORD „Blessed be this nightmare”
Kiedy już I KILLED THE PROM QUEEN zakończyło działalność a wokalista owego zespołu dokonał transferu swej osoby do ETERNAL LORD, nie pozostało mi nic innego jak tylko zapoznać się z kolejnym zespołem Edka Rzeźnika. Dla odmiany Edzio minimalnie zmienił stylistykę w obrębie której się poruszał.
SYLOSIS „Conclusion of an age”
Nareszcie wreszcie zajebisty band z UK. Wiem, wiem jest ich tam więcej, ale nie w gatunku jakim jest metalcore.
BRUCE DICKINSON „Tyranny Of Souls”
Długo przyszło czekać fanom Bruce’a na jego ostatni solowy krążek. Pomiędzy „Chemical Wedding” a „Tyranny Of Souls” minęło aż siedem lat.
ONSLAUGHT „Killing Peace”
Jak to dobrze, że niektóre kapele wiedzą jak wrócić z zaświatów i posiadają umiejętność dostosowania się do obecnych standardów. Ale nie bójcie się, ONSLAUGHT nie zaczęło nagle grać core'a, wręcz przeciwnie na przekór całej tej modzie nagrali czysty, potężny, napierdalający thrashowy materiał.
BLAZE BAYLEY „The Man Who Would Not Die”
Nowy album Blaze'a spadł na mnie jak grom z jasnego nieba. Nie śledziłem żadnych newsów na ten temat, a tu nagle bach i oto na rynku pojawia się czwarta studyjna płyta pana Bayleya, który swoją drogą, po zmianie składu, występuje już nie jako Blaze, a jako Blaze Bayley.